Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział 5

01.Strona Główna
02.Ulub Mnie
03Nawigacja
04.Linki
05.Opisy
06.O Mnie
07.10974

Rozdział 5

Nagle poczułam szturchnięcie i usłyszałam oddalony kilometry ode mnie krzyk „WSTAWAJ!!!”. Obraz rozmazał się. Dopiero po chwili zrozumiałam, że zostałam po prostu brutalnie wyrwana z objęć Morfeusza.
- Jeszcze chwileczkę... – wymamrotałam.
- MIYOSHI! SZEFUNIO CIĘ WOŁA!!! – usłyszałam wrzask tuż koło swojego ucha.
Wkurzona otworzyłam jedno, a potem drugie oko. Ujrzałam stojącą obok mojego posłania małą dziewczynkę o czarnych, sięgających ramion włosach, związanych w dwa kucyki. Miała ona niebieskie oczy, a ubrana była w białą podkoszulkę (Mogę się założyć, że firmową Sklepu Urahary – dop. Aya-chan) i jasnoróżową spódnice do kolan. Obok niej stał wiecznie wkurzony chłopczyk o czerwonych włosach przyczesanych do tyłu i czarnych oczach. Na sobie miał biały podkoszulek oraz jeansy.
- Jinta, z łaski swojej zamknij ryj! – krzyknęłam do czerwonowłosego. – A teraz – zaczęłam spokojnie, gdy chłopak się uciszył. – WON MI Z POKOJU! – zakończyłam krzykiem. Zauważyłam, że chce się dalej kłócić więc bezceremonialnie złapałam go za nogę, wstałam – co jest równoznaczne z zawiśnięciem Jinty głową w dół – oraz podeszłam do typowo japońskich, rozsuwanych drzwi. Po chwili czerwono-włosy leżał na podłodze poza moim pokojem. – Życzymy miłego dnia. Po wyjściu z pokoju reklamacji nie przyjmujemy – rzekłam.
Ururu zaczęła przepraszać za tego patafiana, a ja spokojnie podeszłam do szafy. Wyjęłam z niej limonkowe* kimono* w białe kwiaty i obi* w kolorze pastelowo-błękitnym. W między czasie Ururu wyszła z pomieszczenia. Przebrałam się spokojnie w strój, a na nogi ubrałam żółte zori*.
Wyszłam z pokoju, przechodząc do kuchnio-salonu. Gdy tylko weszłam zobaczyłam Urahare. Jak zwykle ukrywał twarz za tym jego pedalskim wachlarzykiem. Jako, że zasłonić sobie całej twarzy nie mógł, bo nic by nie widział, na głowie miał biało-zielony kapelusz, z pod którego wystawały włosy koloru słomy. Na sobie miał – jak zwykle – czarne haori*, które przysłaniało krótki juban* koloru ciemnej zieleni. Na nogach miał hakama* w tym samym kolorze co juban oraz geta*.
- Oi, Geta-Bōshi-san! (jap. „Hej, panie Sandał-Kapelusz!”)
- Witaj, Mi-chan – grrr... jak on mi tym na nerwy działa! Nie dość, że skróca moje imię to jeszcze dodaje przyrostek! No, ale w sumie to ja też święta nie jestem. Usiadłam przy chabudai* i wzięłam do ręki hashi* koloru żółtego w czarne wzorki. Ururu podała okonomiyaki*.
- Mamy dzisiaj jakichś gości? – zapytałam z uśmiechem.
- Tak! Dzisiaj przyjeżdża do nas Byakuya! –odpowiedział, jak zawsze, entuzjastycznie Urahara-san.
- Byakuya-san? To ten cały Kuchiki, o którym mi opowiadałeś? – powiedziałam zajadając potrawę.
- Hai, hai (jap. „tak, tak”; ERA płaci mi za reklamę xD – dop. autorki)


* limonkowy – nie wiem czy coś takiego istnieje więc tłumaczę – to taki żółto-jasnozielony kolor.
* kimono – tradycyjny strój japoński. Ma różne rodzaje. Ja mam na myśli yukatę. Jest to letnie kimono, które nie ma podszewek.
* obi – szarfa do obwiązywania kimona.
* zori – japońskie sandały. Kiedyś były plecione ze słomy itp., ale ja mam na myśli takie plastikowe.
* haori – płaszcz japoński.
* juban – coś w stylu koszuli... taki krótki szlafrok... nie wiem jak to określić!
* hakama – spodnie japońskie.
* geta – drewniane japonki na koturnach.
* chabudai – japoński stoliczek, o krótkich nóżkach.
* hashi – pałeczki do jedzenia.
* okonomiyaki – japońska potrawa ze zmieszanych jajek i różnych dodatków.


Mam rozdzialik i nie zawaham się go użyć! Heh... Nie mogłam się powstrzymać z tymi japońskimi wymysłami. Jak zauważyliście zmieniłam narrację na 1 os. No i zrobiłam Miyoshi normalną! No powiedzmy... Nie sprawdziłam dokładnie tej notki, więc mogły się wkraść jakieś małe błędy, ale po jutrze już ich być nie powinno.
Dzisiaj notka wolna!!! Tzn. robiłam dopiski i "rozluźniłam" atmosferę opowiadania. Dużo osób pisze dopiski, więc jak się komuś nie podoba to ma problem .
Pozdrawiam!


Aya-chan - | - 10th luty 2009
Powrót - | - Daj Komcia


Kyuu (brak www):
No to teraz pozostaje czekać na next.
25th marzec 2009

Lee Loo (http://grupa-do-zadan-nadzwyczajnych.blog4u.pl):
Witam! Dzięki za poprawki ^^ Ten rozdział pisałam w pośpiechu, między książką od biologii, a zeszytem od matematyki. Nie zdążyłam sprawdzić literówek i interpunkcji... Poprawię jak tylko będę miała chwilkę.

Pozdrawiam!
Lee Loo
25th luty 2009

Lee Loo (http://grupa-do-zadan-nadzwyczajnych.blog4u.pl):
Witam! Zapraszam na kolejny rozdział 6. Polowanie (część 2)!

Pozdrawiam!
Lee Loo

P.S. Kocham Twoje opo :)
22nd luty 2009

Hinata Hyuuga (brak www):
U mnie wreszcie pojawiła się new aktulka na www.konnichiwa-japan.bloog.pl! Zapraszam Serdecznie do czytania i komentowania XD
20th luty 2009

k. (brak www):
interesujesz się mangą, anime oraz lubisz pisać ?byc może chciałbyś/abyś zarejestrować się na bardzo ciekawym forum - nowym, jeszcze nie do konca rozwiniętym. Będziesz mógł/ła porozmawiać o kulturze japonii, muzyce, oraz pochwalić się swoja twórczością. Czego twoja dusza zapragnie. Zapraszam na www.iba.pun.pl i proszę, nie traktuj tego jako spam. po prostu chciałabym, ażeby forum te służyło osobom takim jak ty, interesującym się tym wspaniałym krajem. pozdrawiam, i serdecznie zapraszam na forum.
19th luty 2009

Hinata Hyuuga (brak www):
Po prostu super rozdział. Fakt parę błędów, ale to jest zbytnio nie ważne. Dziękuję za powiadomienie, bo już na stałe zadomowiłam się na tym blogu, co podałam adres XD I już doczekać się kolejnego rozdziału już nie mogę XD U mnie wreszcie oczekiwana aktualka! Następna tak szybko, możliwe się nie zdarzy XD Zapraszam Serdecznie na www.konnichiwa-japan.bloog.pl XD
13th luty 2009




Lay&HTML by me
Story by me